«

»

Funex Orient

Relacja z Funex Orient dość nietypowa – w formule (wyszczerbionego mniej lub bardziej) alfabetu.

A jak asfalt
było go zdecydowanie za dużo jak na trasę na orientację, na naszym wariancie ponad 30 km przebiegliśmy asfaltem, z jednej strony fajnie bo szybciej, z drugiej strasznie nudne były te przeloty i stawy dostały mocno w kość.

B jak Bobrza
Po raz kolejny przyszło nam na rajdzie przekraczać rzekę w bród. Tym razem „zaliczona” została i to 2 razy, Bobrza. Rzeczka całkiem szeroka, ale na szczęście niezbyt głęboka i skończyło się tylko na zamoczeniu do pasa.

C jak Chęciny
zdecydowanie najpiękniejsze miejsce na trasie. Majestatycznie wyglądający zamek w Chęcinach we mgle a obok wysoka na kilkadziesiąt metrów skarpa na szczycie, której czekał na nas PK5.

D jak drzewka bukowe
nie jestem wybitnym drzewoznawcą (google podpowiada, że fachowo to się zwie dendrolog), ale wydaje mi się, że to były buczki. Zarośnięty był nimi właściwie każdy lasek, przez który przyszło nam przebiegać i powodowało to, że warianty na szagę były dużo mniej opłacalne. Dodatkowo nieprzyjemnie poobtłukiwało nam uda.

G jak góry
organizator chyba chciał nam pokazać, że Góry Świętokrzyskie też mogą dać w kość. Na początek 8km na mapie do BnO z przewyższeniem ponad 500m. Natomiast 7/11 punktów na dalszej części trasy stało na szczytach gór lub w ich okolicach. Suma przewyższenia na całej trasie to ponad 1,5km

I jak interwał
Brak startu masowego bardzo mi się podobał, szczególnie, że na początek organizatorzy fundowali nam odcinek na mapie do BnO. Nam zajął on ok 75min, a byli tacy którym zajął on i prawie 5h. Władek startował minutę po mnie i dogonił mnie już przed pierwszym punktem.

J jak jaskinia
Opis punktu szóstego – jaskinia „Piekło” ciasny koniec. Rzeczywiście było ciasno i skończyło się na czołganiu do punktu z latarką w ręce. Osoby z klaustrofobią punktu nie zaliczały :P

K jak kryzys
dopadł mnie tuż przed PK4 i trzymał do PK6. Masakryczne 6km, podczas których nie do końca kontaktowałem. Władek uciekł mi tuż przed „szóstką”, bo miał już dosyć mojego zamulania i od razu zrobiłem błąd i to mnie trochę otrzeźwiło.

M jak meta
Władek zostawił mnie przy PK6, ale na PK9 i PK10 przytrafiły mu się 10-15min błędy i udało mi się go z powrotem dogonić, w związku z czym na metę dobiegliśmy razem. Jak się okazało jako pierwsi z zaliczoną całą trasą :)

N ja noc
Liczyliśmy się z tym, że na trasie zastanie nas noc, ale nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie nam biegać po ciemku prawie 3h. Ja zakładałem czołówkę między „siódemką” a „ósemką” Władziu o jeden punkt dalej.

O jak optymalny wariant
Na tegorocznym Funexie przebiegliśmy 61km. To o 11km więcej od zakładanego przez organizatora dystansu. Po szybkim zmierzeniu na geoportalu trasa bez części BnO miała 43km w linii prostej. Wg organizatora miała mieć 42km po najlepszym liniowym wariancie :)

R jak rezerwat Góra Zielejowa
skałki jak w Tatrach wysokich a Pk7 stał pośród nich. Dodatkowo wybrałem złą ścieżkę i pomaszerowałem na punkt czarnym szlakiem. Stracone pewnie z 5-10 minut, ale warto było. Trasa AR miała w tym miejscu linowe zadanie specjalne. Przez moment żałowałem, że w niej nie wystartowałem .

S jak Słowik
mapę Słowik pamiętałem z eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w 2003r. Pamiętałem, że były tam góry jak smoki i więcej było chodzenia niż biegania. Od tamtego czasu wiele się nie zmieniło. Odcinek BnO zajął nam ok. 75min i stał pod znakiem efektownych gleb na zbutwiałych liściach. Oby więcej takich odcinków na MnO!

T jak tory kolejowe
Na bardzo głupi pomysł wpadliśmy tuż przed metą, a mianowicie zamaist pobiec jak ludzie do mostku, postanowiliśmy przebiec przez rzeczkę mostem kolejowym. Bardzo niebezpiecznie nie było, ale adrenalina skoczyła. A wszystko, żeby zaoszczędzić ok. 300m

W jak Wielkopolska
na Funex przyjechało całkiem sporo Wielkopolan i udało nam się obstawić pierwsze 4 miejsca :)

Z jak Zwycięstwo
Władek pierwszy, Marek drugi… podwójne zwycięstwo rajdkonwalii.pl Team z ponad godziną przewagi nad trzecim zawodnikiem. Hip, hip hurra! :)

Mapa z moim przebiegiem (Władkowy może się różnić na odcinku PK6-PK10). Niestety trochę niewyraźna, bo tylko skan :(

2 komentarzy

  1. Bartek G pisze:

    Startowałem na trasie AR i mnie start interwałowy się nie podoba. Sprawdza się, ale na krótkich dystansach.
    Różnica między pierwszym a ostatnim zawodnikiem wynosi ok 1,5 godziny i ten ostatni ma te 90 minut dnia mniej, w wypadku trasy AR przypadało to mniej więcej na kajak – pływanie po ciemku jest trudniejsze. Zresztą, gdyby przypadało na każdy inny etap – szukanie lampionów po ciemku to dodatkowe sekundy straty.
    Ponadto w przypadku zadań specjalnych – wyobraźmy sobie taką sytuację: zespół z 0minutą wchodzi na zadanie, 2 minuty po nim przychodzi zespół z 45 minuty – teoretycznie jest przed nim, a musi czekać na zadanie i traci czas, niesprawiedliwe.
    Inna sytuacja: bardzo trudny nawigacyjnie punkt na końcówce. Szuka zespół (zawodnik) z 10minuty, dochodzi ten z 25min, a potem ten z 40minuty – znajdują wszyscy razem – na mecie różnice małe, i mimo, że pierwszy wpada ten z 10 to wygrywa ten z 40, niesprawiedliwe.
    3 lata temu rozgrywany był Salomon AR Cup i tam na początek rozgrywany był 10kilometrowy bieg po trasie, a potem zawodnicy puszczani byli na trasę interwałowo ze stratą z biegu – i tak jest moim zdaniem OK.
    Osobiście lubię, gdy ten kto pierwszy wpada na metę z kompletem punktów – wygrywa, a wszystkie kary (Za zadania itp), korygowane są na trasie za pomocą dodatkowych odcinków do przebiegnięcia, dodatkowych punktów itd.
    Takie moje przemyślenia… :)

  2. Marek pisze:

    Zgadzam się w 100%.
    U nas też była różnica między osobami, które startowały o 9.00 a tymi o 10.20. Jednak 80 minut więcej za jasnego to dużo, tym bardziej, że punkty nie miały odblasków. My startowaliśmy koło 9.30, więc noc nas łapała koło 3/4 trasy. Byli tacy których łapała przed połową.
    Aczkolwiek i tak uważam, że interwał jest fajny :)
    Chociaż bardziej podobała mi się opcja na Tułaczu, gdzie można było się sparować albo strójkątnić i startować w jednej minucie z kolegą lub dwoma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

*

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>